<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:base="https://slomaislonce.pl/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <channel>
    <title>Słoma i Słońce</title>
    <link>https://slomaislonce.pl/</link>
    <atom:link href="https://slomaislonce.pl/feed.xml" rel="self" type="application/rss+xml" />
    <description>.</description>
    <language>pl</language>
    <item>
      <title>Pierwszy post</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/01-czesc/</link>
      <description>&lt;p&gt;Cześć,&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest to pierwszy post mojego nowego bloga.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zbierałem się do jego założenia od ponad roku, i chyba w końcu, nareszcie uda mi
się go uruchomić. Problemy nie były natury technicznej, to jest najłatwiejsze,
najtrudniej jest zacząć pisać treść.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O czym będzie ten blog? Na razie wiem tyle, że będzie o wszystkim o czym nie
jest mój pierwszy blog (&lt;a href=&quot;https://stfn.pl&quot;&gt;stfn.pl&lt;/a&gt;), czyli nie będzie o
komputerach, o programowaniu, o szeroko pojętym IT. Tutaj chcę pisać o tym
wszystkim innym co mnie interesuje, szczególnie w kontekście tego że
wyprowadziłem się na wieś i poznaję inny świat poza wielkim miastem w którym
żyłem kilkanaście lat.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chcę pisać o ogrodnictwie, o DIY, o rowerach, o druku 3D, sądzę, że nie będę
stronić od polityki, bo mam opinie w tym temacie. Off-grid, fotowoltaika, może
coś o ciekawych książkach. O moim domu z drewna i słomy. Słoma i słońce, hehe. O
katastrofie klimatycznej. Trochę rzeczy chodzi mi po głowie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na pewno na przeszkodzie stoi język. Ten blog będzie po polsku i paradoksalnie
jest to dla mnie problem, bo jako filolog angielski z wykształcenia i
programista, od wielu lat jestem przyzwyczajony do pisania głównie po angielsku,
i jak już coś napiszę po polsku to zwykle brzmi to dla mnie pokracznie.
Zobaczymy jak to pójdzie, może się uda, a może będę brzmieć jak licealista
piszący rozprawkę na polskim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po prostu zacznę pierwszym postem, przywitaniem się z państwem, a potem sprawy
jakoś sie potoczą. Albo i nie, może ten blog padnie po pięciu postach?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kończę ten średnio optymistyczny wstęp tradycyjnym hello world, witaj świecie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten blog jest na serwerze który trzymam w swojej szopie, i zasilanym z panelu
słonecznego, więc możliwe, że w nocy nie będzie działać. O tym też kiedyś
napiszę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam niechęć do komercyjnych, zamkniętych mediów społecznościowych, więc
najłatwiej skontakować się ze mną albo przez maila, albo przez Fediwersum,
popularnie zwane Mastodonem. Linki w stopce.&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Sun, 05 Jul 2026 14:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/01-czesc/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>O zapachach</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/02-o-zapachach/</link>
      <description>&lt;p&gt;Kiedy byłem małym Stefankiem, regularnie bardzo się nudziłem. Pewnie jest to
częścią mojego podejrzenia ADHD. A najbardziej nudziłem się w dwóch miejscach, w
ogródku działkowym moich dziadków i w domu letniskowym należącym do mojej
rodziny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teraz, te 30 lat później i kiedy mam własny ogród, te chwile najbardziej do mnie
wracają. Gdzieś kiedyś przeczytałem że zapachy najsilniej wzbudzają nostalgię z
powodu bliskich połączeń w mózgu. Być może tak, mi by się to zgadzało.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/02/dzialka.jpg&quot; alt=&quot;Zdjęcie ogrodu działkowego zrobione w
zimowy, słoneczny i bezśnieżny dzień. Widać zieloną trawę, bezlistne drzewa i
niewielką szklarnię. W tle jest betonowy płot i wysokie topole.&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Działka moich dziadków i rodziców w słoneczny grudniowy dzień.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Są zapachy które najbardziej przywołują mi pobyt na działce czy w lesie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mój ulubiony zapach krzaczków pomidorów. Albo zapach rozgrzanej ziemi po
podlewaniu. Wilgotny zapach studni. Gorący piasek w sosnowym lesie. Dojrzewające
zboże w sierpniowy wieczór. Zapach ogniska kiedy jesienią na działce paliliśmy
obcięte gałęzie i uschłe paprocie, wiele lat temu zanim tego zakazano, a my
zrozumieliśmy że może je wykorzystać inaczej. Marchewka dopiero co wyjęta z
ziemi. Ostatnie listopadowe jabłka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wtedy to były dla mnie nudne, nieciekawe chwile, wolałem siedzieć przy komputerze
i grać w gry albo uczyć się programowania. Teraz kiedy muszę spędzać przy
komputerze dużą część dnia, wolę być w ogrodzie.&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Sun, 05 Jul 2026 15:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/02-o-zapachach/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>O zbieraniu wody</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/03-o-zbieraniu-wody/</link>
      <description>&lt;p&gt;Na działce, obok mojego domu stoi szopa. Była to druga rzecz, po płocie, którą
postawiliśmy krótko po zakupie tego miejsca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;(&amp;quot;My&amp;quot; w tym blogu będzie zwykle oznaczało &amp;quot;ja i Alicja&amp;quot;)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Od samego początku wiedzieliśmy że chcemy zbierać wodę deszczową. Deszczówkę
warto zbierać wszędzie, ale tutaj gdzie mieszkamy, w północnej Wielkopolsce jest
to szczególnie ważne, bo jest to jeden z najszybciej wysychających regionów w
kraju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/03/1.jpg&quot; alt=&quot;Zdjęcie szopy czy też altanki w słoneczny
dzień. Altana ma białe ściany i czerwony dach. Widać jedno okno z otwartą
okiennicą i zamknięte drewniane drzwi. Przed ścianą altany stoją dwie duże
niebieski beczki na podwyższeniu z białych pustaków. Pionowa rura z rynny
prowadzi do jednej z beczek.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;System który zbudowałem opiera się na dwóch 200 litrowych beczkach. Znalazłem je
na OLX, sprzedawała je firma zajmująca się produkcją soków owocowych. Chciałem
kupić więcej, ale nie zmieściły mi sie do auta. Ostatecznie kupiłem trzy, dwie
poszły na deszczówkę, a trzecia na gnojówkę z pokrzyw.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/03/2.jpg&quot; alt=&quot;Zbliżenie na dwie niebieskie plastikowe beczki.
Widać że do ich dolnych części przymocowane są krany. Beczki przykryte są
deskami i kawałkiem dachówki.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Beczki ustawiona są na postumencie z betonowych klocków które też udało mi się
kupić z drugiej ręki. Połączone są przepustem uszczelnionym silikonem, dodatkowo
skręciłem je dla lepszej szczelności połączenia. Rura z rynny prowadzi do
pierwszej beczki, i kiedy ta się napełni, nadmiar przelewa się do drugiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/03/6.jpg&quot; alt=&quot;Zdjęcie wnętrze beczki, poziom wody sięga
wywierconej w ściance dziury którą woda przelewa się do kolejnej beczki.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Żeby móc napełniać konewki wodą z beczek, na każdej z nich blisko dna
zamontowane są krany. Krany kupiłem w lokalnym budowlanym. Miałem to szczęście
że w moim zestawie otwornic była akurat taka o dokładniej tej samej wielkości co
rurki kranów. Zawsze jestem pozytywnie zaskoczony kiedy odkrywam istniejące
standardy, takie jak otwornice pasujące do rur, albo pokrywki pasujące do
garnków. Rurki z tyłu kranów są nagwintowane, więc można je przykręcić
nakrętkami w tym samym standardzie, chyba półcalowym. Łączenia są uszczelnione
gumowymi uszczelkami i silikonem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do wylewów kranów przykręcone są typowe połączenia dla węży ogrodowych. Krótkie
odcinki węży z szybkozłączkami ułatwiają nalewanie wody.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/03/3.jpg&quot; alt=&quot;Ponownie widok beczek, tym razem pod kranem
jednej z nich stoi zielona plastikowa konewka.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rynny i pionowa rura są z marketu budowlanego. Sama rura nie jest do niczego
przykręcona, jej położenie zablokowane jest kamieniami położonymi na dnie
beczki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/03/4.jpg&quot; alt=&quot;Zbliżenie na plastikową rurę połączona z
kanałem spustowym plastikowej brązowej rynny.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Problematyczne było zamontowane rynien w odpowiedniej odległości od ścian, ta
szopa ma na całym obwodzie niewielkie daszki wychodzące poza ściany, więc
musiałem zastosować łączniki budowlane i dystanse z desek które akurat miałem
pod ręką.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/03/5.jpg&quot; alt=&quot;Zdjęcie od spodu mocowania rynny do ściany.
Widać drewniane dystance odsuwające rynne od ściany tak żeby wychodziła poza
obręb dachu.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mogłem kupić gotowy zestaw do zbierania wody, ale po co? Lepiej i fajniej jest
kupować rzeczy używane i wykorzystywać je ponownie, ratuje to je przed
wysypiskiem. A i satysfakcja jest większa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak sprawdza się ta konstrukcja? Co tu dużo mówić, działa, zbiera wodę, wodę
przelewam do konewek i podlewam rośliny. Ta szopa ma około 10-12m2 powierzchni,
i po dobrym, długotrwałym deszczu jedna beczka napełnia się czasem i do 3/4
wysokości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Całość łącznie z beczkami kosztowała mnie około 400 złotych o ile dobrze
pamiętam, było to już ze trzy lata temu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest to pierwszy post o rozwiązaniach na mojej działce. Będzie takich więcej,
pisąc ten wpis co najmniej trzy razy pomyślałem &amp;quot;o, o tym też muszę napisać
więcej&amp;quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki! Przypominam że można do mnie napisać maila lub poprzez Fediverse.&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Mon, 06 Jul 2026 14:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/03-o-zbieraniu-wody/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Weekendowy wypad do Kamienia Pomorskiego</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/04-kamien-pomorski/</link>
      <description>&lt;p&gt;Nie bedę ukrywać, lubię pociągi. Ostatnimi czasy brakowało mi także jakiegoś
samotnego wypadu w mniej popularne miejsce.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Połączenie tych dwóch faktów sprawiło, że w ostatni weekend wybrałem się na
pociągową wycieczkę do Kamienia Pomorskiego. Nigdy tam nie byłem, a z
przeglądania OpenStreetMap i StreetView wynikało że może być to ciekawe miejsce
do zwiedzenia. A dotarcie do Kamienia wymagało zaliczenia kilku linii kolejowych
którymi jeszcze nigdy nie jechałem. Sam Kamień zaś leży raczej na uboczu Polski,
więc zapowiadało się że nie będzie tam tłumów wczasowiczów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Podróż do Kamienia&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wyruszyłem wcześnie rano w sobotę z Rogoźna Wielkopolskiego. Pierwsza część
podróży nie była specjalnie ciekawa, po linii 354 jeżdżę regularnie od prawie 20
lat. Impuls spółki Przewozy Regionalne zawiózł mnie do Piły, gdzie miałem
pierwszą przesiadkę tego dnia. Mogłem jechać prostszą trasą, przez Poznań, ale
bardziej kusiła mnie trasa linią 403, Piła - Ulikowo. W Pile już czekał na mnie
dwutrakcyjny Impuls. Ruszyliśmy na zasilaniu z sieci trakcyjnej, a już zaraz za
Piłą mechanik przełączył na silnik diesla. Trasa prowadziła przez niewiele
zamieszkane rejony Województwa Zachodniopomorskiego, głównie pola i lasy, z
rzadka pojawiającymi się miasteczkami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_074016.jpg&quot; alt=&quot;Tunel dla pieszych na stacji
Piła Główna, nie ma ludzi, ściany wyłożone są białymi i niebieskimi szliwionymi
kafelkami&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Tunel dworca Piła Główna&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_134822.jpg&quot; alt=&quot;Budowa nowej turbiny
wiatrowej, na polu leżą elementy słupa i łopat.&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Budowa nowej turbiny wiatrowej&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Szczecin Dąbie&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Ulikowie wróciliśmy pod sieć trakcyjną, i przez Stargard pociąg dotarł do
Szczecina Dąbia, gdzie miałem drugą przesiadkę. Miałem około dwie godziny
czekania na kolejny pociąg, więc poszedłem na zwiedzanie tej dzielnicy
Szczecina.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lubię bloki otoczone zielenią, to jest to co Le Corbusier i inni sygnatariusze
&lt;a href=&quot;https://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Ate%C5%84ska_(1933)&quot;&gt;Karty Ateńskiej&lt;/a&gt; mieli
na myśli mówiąc o &amp;quot;miastach-ogrodach&amp;quot;. Był to prawdziwy przełom w projektowaniu miast.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_105645.jpg&quot; alt=&quot;Blok w parku miejskim,
otoczony drzewami, przed blokiem prawdopodobnie dawne wejścia do piwnic?&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_115754.jpg&quot; alt=&quot;Zdjęcie bloku wyższego niż
pozostałe, z dodatkowym piętrem technicznym, na dachu widać wiele różnych
anten&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_115945.jpg&quot; alt=&quot;Ten sam blok co na poprzednim
zdjęciu, z innej strony, w większośc zasłonięty drzewami, widać las anten na
dachu.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czasu za wiele nie było, więc jedynie zajrzałem na pobliskie Kąpielisko Miejskie
(wstęp 20zł!) i zrobiłem kółko przez okoliczne osiedla. Jeden blok przykuł moją
uwagę, wyższy niż inne i z antenami radiowymi na dachu. Myślę że specjalnie
zbudowano go jako lokalną dominantę wysokościową ze stacją przekaźnikową
radiolinii na dachu. Za PRL tak przekazywano sygnał telewizyjny na duże
odległości. Polecam mocno &lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/@MRSerwis&quot;&gt;ten kanał na YT&lt;/a&gt;
którego autor opowiada o takich tematach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ze Szczecina Dąbia kolejnym Impulsem PRów dotarłem do Wysokiej Kamieńskiej,
gdzie przesiadłem się na ostatni już pociąg, i był to, w rzeczy samej, znowu
Newag Impuls. Można powiedzieć że tego dnia miałem, hehe, naliczanie impulsowe,
hehe (gimby nie znają). Przed 14 dotarłem do celu mojej wyprawy, Kamienia
Pomorskiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Kamień Pomorski&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Architektura&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kamień Pomorski jest jednym z tych miast które zostało poważnie zniszczone
podczas działań wojennych w 1945 roku, a po wojnie historyczne stare miasto
zostało zabudowane modernistycznymi blokami. Nie uważam tego za coś z gruntu
złego, miasta od zawsze po zniszczeniach odbudowywane są według aktualnych
trendów, a bloki otoczone zielenię na pewno są lepszymi miejscami do życia niż
gęsto poupychane kamienice z podwórkami-studniami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Postawienie bloków w centrum dało interesujące połączenia starego z nowym,
szczególnie ciekawe dla mnie były punktowce stojące nad samą fosą miejską i
średniowiecznymi murami.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_173615.jpg&quot; alt=&quot;Niewielki blok położony zaraz przy murze oporowym fosy miejskiej&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_181237.jpg&quot; alt=&quot;Bloki na wzgórzu ponad ceglanymi, średniowiecznymi murami miejskimi.&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_152841.jpg&quot; alt=&quot;Ratusz miejski i Rynek, otoczony blokami&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_194326.jpg&quot; alt=&quot;Średniowieczna baszta, również wśród bloków.&quot;&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Koniec linii kolejowej 407&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzisiaj Kamień Pomorski leży na końcu linii kolejowej 407, zaczynającej się w
Wysokiej Kamieńskiej. Do 1945 linia ta prowadziła dalej, do Trzebiatowa, ale ta
część została rozebrana przez Rosjan. Dzisiaj koniec linii znajduje się kilkaset
metrów za stacją, i widać z niego nasyp po którym linia szła dalej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;(&lt;a href=&quot;https://www.bazakolejowa.pl/index.php?dzial=linie&amp;amp;id=640&amp;amp;od=1&amp;amp;do=32&amp;amp;ed=0&amp;amp;okno=historia&quot;&gt;Źródło: Baza Kolejowa&lt;/a&gt;)&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_135530.jpg&quot; alt=&quot;Niebieski pociąg stoi zaraz za końcem peronu.&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Impuls z Wysokiej Kamieńskiej po skończonej jeździe czeka poza peronem na zmianę czoła i drogę powrotną.&lt;/span&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_135923.jpg&quot; alt=&quot;betonowy blok z zardzewiałego zderzakiem do zatrzymywania pociągów. &quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Tutaj kończy się linia 407&lt;/span&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_135950.jpg&quot; alt=&quot;Widok na miejsce po wiadukcie, po drugiej stronie ulicy ziemny nasyp&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Widok na miejsce w którym kiedyś stał wiadukt i ciąg dalszy linii 407&lt;/span&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bocznica do portu&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeglądając Open Railway Map i Bazę Kolejową, natrafiłem na ślad dawnej
bocznicy kolejowej, prowadzącej z dworca do portu, i stwierdziłem że sprawdzę co
się z niej zachowało. Niestety, niewiele. Blisko portu natrafiłem na krótki
odcinek starych szyn, i był to jedyny znaleziony przeze mnie fragment torów.
Samo starotorze jest dość dobrze widoczne na fragmentach, i większość trasy
można przejść publicznymi ulicami, jedynie fragment przy dworcu jest prywatny i
zamknięty. Zachowany został krótki odcinek torów od samego dworca, zakończony
kozłem oporowym.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_150136.jpg&quot; alt=&quot;Krótki odcinek szyn zakopanych w piasku, w tle wysoki ceglany budynek&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Ostatni pozostały i widoczny odcinek szyn w porcie&lt;/span&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260712_093734.jpg&quot; alt=&quot;Słoneczny dzień, gruntowa droga obok której widać pas równoległy pas zieleni&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Ten trawiasty pas na prawo od drogi to starotorze bocznicy&lt;/span&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260712_094401.jpg&quot; alt=&quot;Krótki odcinek zarośniętego toru zakończony kozłem oporowym&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;image_sub&quot;&gt;Odcinek prowadzący od stacji Kamień Pomorski&lt;/span&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Dworzec PKP i PKS&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W niedzielę miałem czas między wymeldowaniem się z hotelu a pociągiem powrotnym,
więc wykorzystałem go na zwiedzenie dworców PKP i PKS. Niestety obydwa były
zamknięte, ale mogłem obejść je z zewnątrz i zrobić zdjęcia przez okno. Obydwa
budynki mają silny vibe małomiasteczkowych lat 70/80, ale przynajmniej są i
działają. Na dworcu PKP brakuje biletomatu, bilety można kupić przez internet
lub w pociągu.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_135354.jpg&quot; alt=&quot;Bar dworcowy na dworcu PKP w miejscu po kasie biletowej&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260712_094609.jpg&quot; alt=&quot;Dworzec PKS z zewnątrz, przed budynkiem widać metalowy daszek dla podróżnych&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260712_094731.jpg&quot; alt=&quot;Wnętrze dworca PKS, widać marmurowy wystrój w stylu lat 70&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260712_094807.jpg&quot; alt=&quot;Również wnętrze dworca PKS, widać wnękę z wejściem do toalet.&quot;&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Powrót&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Droga powrotna nie była tak ciekawa jak dotarcie do Kamienia. Kolejnym Impulsem
PR opuściłem Kamień Pomorski żeby po 20 minutach dotrzeć do Wysokiej Kamieńskiej, gdzie
miałem półtorej godziny czekania na kolejny pociąg. Żeby zabić czas poszedłem do
sklepu spożywczego na lody i coś zimnego do picia. Jak w tym góralskim żarcie,
mieli zimne napoje, ale tylko ciepłe. Ale za to po drodze zjadłem wiśnie z drzewa
rosnącego przy drodze i minąłem kościół z witrażem właściwego papieża.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260712_112131.jpg&quot; alt=&quot;Niewielki żółty kościół z witrażem papieża. Przed nim zapewne stary schron przeciwotniczy.&quot;&gt;
&lt;p&gt;Półtorej godziny czekania zamieniło się w prawie trzy, bo PKPIC Podlasiak
nadjechał z opóźnieniem, a potem nie mógł ruszyć przez wagon który nie mógł
odhamować. W końcu ruszyliśmy i ostatnią atrakcją dnia był przejazd przez
Szczecin. Spodziewałem się zmiany czoła pociągu na stacji Szczecin Główny, ale
jednak tory pozwalają na zrobienie kółka przez miasto, dwa razy mijając Szczecin
Dąbie. Nie miałem miejscówki, więc siedziałem na korytarzu, a podróż umiliła mi
rozmowa z kierpociem który stracił przyjaciela z powodu choroby, niedawno kupił
sobie nowe auto, i nie może doczekać się nadchodzącego przejścia na emeryturę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Poznaniu przesiadłem na Szkunera, którym to dotarłem do Rogoźna od
drugiej strony niż kiedy z niego wyjeżdżałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Siedem pociągów w dwa dni, zaliczyłem nowe linie kolejowe, poznałem nowe miasto
i byłem nie do końca nad morzem (Kamień leży nad Zalewem Kamieńskim który łączy
się z Bałtykiem). Wyprawę uznaję za udaną i już planuję kolejne, podobne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pisząc ten post uderzyło mnie jak bardzo mogę tutaj pisać o czym chcę. Niby jest
to oczywiste, jest to mój blog, nie stoi za nim zespół redakcyjny, nie mam za
plecami smutnych panów z ulicy Mysiej, ale wciąż, jakoś tak cieszy mnie to że
mogę pisać o blokach i bocznicach, o tym co mnie interesuje, i nic złego się nie
stanie, i może nawet ktoś to przeczyta.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/04/IMG_20260711_175037.jpg&quot; alt=&quot;Betonowy pomnik
przedstawiający rycerza z tarczą i mieczem, stojącym przed betonową kolumną, na
niej napis POLEGŁYM ZA POLSKOŚĆ TYCH ZIEM&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki!&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Thu, 16 Jul 2026 14:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/04-kamien-pomorski/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Monk and Robot - wprowadzenie do Solarpunku</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/05-monk-and-robot/</link>
      <description>&lt;p&gt;Kolejnym tematem jaki chciałbym poruszyć na tym blogu jest &lt;em&gt;Solarpunk&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Solarpunk to idea, nurt w sztuce, ruch aktywistyczny, który jest w pewnym
stopniu odpowiedzią na kierunek naszego świata, zmierzającego do katastrofy
klimatycznej i rządów totalitarnych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lepiej ode mnie Solarpunk wyjaśni &lt;a href=&quot;https://solarpunk.pl/manifesty/manifest-solarpunka/&quot;&gt;jego
manifest&lt;/a&gt;, ja jedynie
zacytuję jego dwa pierwsze punkty:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Jesteśmy Solarpunkami, ponieważ próbujemy odzyskać nadzieję, którą nam odebrano.&lt;br&gt;
Jesteśmy Solarpunkami, ponieważ jedyne alternatywy to rozpacz lub wyparcie.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dla mnie to co jest w Solarpunku ważne to właśnie to dawanie nadziei wbrew temu
co się dzieje. Cenię też sobie stawianie na społeczność, samowystarczalność w
jej ramach, kulturę DIY, jego związki z polityką, urbanistyką i odnawialnymi
źródłami energii. Związany jest też z ideą dewzrostu i równowagi ekologicznej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piszę o solapunku akurat teraz ponieważ skończyłem czytać serię Monk and Robot
autorki Becky Chambers, którą nie raz widziałem polecaną jako przykład
literatury tego ruchu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/05/monk_and_robot.jpg&quot; alt=&quot;Książka Monk and Robot w miękkiej
okładce leży na grządce wśród cukinii i fasoli&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Świat opisywany w książce jest światem w której epoka przemysłowa gwałtownie i
definitywnie zakończyła się (nie będę spoilować dlaczego), i ludzie znaleźli
sposób na życie, używając wyświechtanego stwierdzenia, w zgodzie z naturą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Są w tej książce fragmenty które wyjątkowo mnie urzekły, jak ten że główna
postać tej książki, Dex, używają* osobistego komputera który jest na całe życie
i może nawet być przekazywany z pokolenia na pokolenie. Albo to że w ich
społeczności nie ma rzeczy jednorazowych. Pojawia się też postać wiejskiego
drukarza który zajmuje się naprawianiem rzeczy, m.in. poprzed drukowanie
zamienników na drukarce 3D. Pieniądze zostały zamienione na mniej więcej system
barteru, wymiany włożonej pracy. Ludzie żyją w niewielkich, samowystarczalnych
społecznościach, połączonych ze sobą drogami rowerowymi, a podstawowym środkiem
transportu są wspomagane elektrycznie rowery cargo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Fabuła zaś obraca się wokół prób zrozumienia Innego, pierwsza rozmowa między
Dexem a robotem jest majstersztykiem nawiązywania kontaktu i prób zrozumienia
drugiej istoty mimo dzielących ich radykalnych różnic. Jest też o szukaniu
powołania, sensu w życiu i wewnętrznego spokoju. Świat dziejący się w tle ich
wspólnej wędrówki jest równie ważny jak oni sami, każde drzewo jest cenne, a
śmierć ryby, mimo że jednej z dużej ławicy, jest pięknie i smutno opisana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wart uwagi jest też system religijny wyznawany wśród społeczności tej książki.
Dex są mnichem Allalae, Bogini małych przyjemności, której głównym przesłaniem
jest to że trzeba znajdować komfort, żeby móc znaleźć też w sobie siłę. Ich
posługą w imieniu Allalae jest oferowanie komfortu ludziom poprzez herbatę i
rozmowę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wracając do początku posta, Solarpunk ma dawać nadzieję i radość, i to właśnie
jest ta książka, pokazuje jak mógłby wyglądać lepszy świat, i że warto do niego
dążyć. To taka książka - kocyk i herbata, ale też książka - sugestia jak
poprawić ten nasz świat, i pokazanie że jeszcze może być lepiej. Polecam. Na
pewno przeczytanie jej da więcej niż moje nieudolne próby jej opisania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A teraz biorę się za &lt;a href=&quot;https://www.goodreads.com/book/show/127462058-slow-down&quot;&gt;Slow Down. Degrowth Manifesto&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;*Główna postać, Dex, jest osobą niebinarną, o czym wprost mówi, i w wersji
angielskiej którą czytałem używa względem siebie zaimków they/them, a z tego co
powiedział mi Patryk który przeczytał wersję polską, tłumacz wybrał stosowanie
zaimków liczby mnogiej.&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 14:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/05-monk-and-robot/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Grządki pod koniec lipca</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/06-grzadki-w-lipcu/</link>
      <description>&lt;p&gt;Lipiec zbliża się ku końcowi, i chciałbym podzielić się z wami tym jak w tym
momencie wyglądają nasze grządki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Słowem wprowadzenia, zrobiliśmy grządki podniesione, głównie dla łatwego
wydzielenia upraw od reszty terenu, i ciężkiej ziemi jaką mamy na naszej
działce. Grządki zrobiłem z modrzewiowych słupków które były pierwszym płotem na
naszej działce. To też jest historia, kupiliśmy drewno prosto z lasu od
leśniczego, przewieźliśmy je wynajętą przyczepką na działkę, i wkopaliśmy je
przy użyciu spalinowej wiertnicy, również wypożyczonej. A to wszystko działo się
przez jeden grudniowy weekend. Słupki połączyliśmy siatką leśną, i tak powstało
nasze pierwsze ogrodzenie. Teraz kiedy już jest płot docelowy, drewno znalazło
drugie życie jako obrzeża grządek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Grządki wypełniliśmy mieszanką naszej ziemi i kupnej. W przyszłym roku uzupełnię
je kompostem który właśnie się przegryza w kompostowniku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Większość roślin zaplanowała Alicja, od niej uczę się dobrych, naturalnych
praktyk uprawy. Nie stosujemy żadnych nawozów sztucznych, jedynie gnojówkę z
pokrzyw i skrzypu, i stawiamy na uprawę współrzędną, w której to różne gatunki
roślin wspierają się nawzajem w zdobywaniu substancji odżywczych i ochrony przed
szkodnikami i chorobami.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/1.jpg&quot; alt=&quot;Zdjęcie ogórki wiszących na konstrukcji z mocno pogiętej siatki o dużych oczkach&quot;&gt;
&lt;p&gt;Grządka dla ogórków i papryki. Wykorzystałem resztki starej siatki leśnej z
ogrodzenia do poprowadzenia ogórków w górę. Z tyłu widać wielką połać dzikiej
lebiody, którą zostawiliśmy jako ochronę uprawy przed wiatrem i słońcem. W tym
roku cała działka zarosła lebiodą, w poprzednich latach jej prawie wcale nie
było.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/2a.jpg&quot; alt=&quot;Krzaczki pomidorów i arbuzów w zachodzącym słońcu&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/2b.jpg&quot; alt=&quot;Zbliżenie na niewielkiego arbuza rosnącego na ziemi&quot;&gt;
&lt;p&gt;Kolejna grządka to arbuzy i pomidory, z towarzysząca im szałwią i poziomkami.
Szczególne liczę na arbuzy, jeszcze nie jadłem arbuza własnej produkcji.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/3.jpg&quot; alt=&quot;Grządka, w większości pusta, widać niewielkie pory&quot;&gt;
&lt;p&gt;Ta grządka ma już kolejne rośliny, początkowo cała była w marchewce i bok choyu.
Marchewka się nie przyjęła, bok choy w większości zjedliśmy, a kapusty których
nie zdążyliśmy zjeść od razu, poszły w kwiaty i zdziczały. Teraz rosną tam
głównie pory i coś jeszcze, nie pamiętam co to.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejne grządki wyglądają znacznie lepiej, bo Alicja zaplanowała je i zapełniła
roślinami które w większości wyhodowała z nasion. Pierwsza jest pełna cukinii, z
dopełniającą ją fasolą, i maciejką dla odciągania szkodników od roślin
jadalnych. Cukinię zbieramy już od paru tygodni, fasola szparagowa jeszcze nie
jest dojrzała.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/4.jpg&quot; alt=&quot;Grządka wypełniona po brzegi roślinami, widać wielkie liście cukinii i małe fioletowe kwiatki maciejki&quot;&gt;
&lt;p&gt;Ostatnie dwie grządki to pomidory z ziołami i sałatą. Oregano i bazylia dobrze
współpracują z pomidorami, i w gruncie, i na talerzu. A na koniec buraki rosnące
z fasolą i papryką.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/5.jpg&quot; alt=&quot;Grządka pełna kraczków pomidorów, niektóre już czerwienią się.&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/6.jpg&quot; alt=&quot;Grządka fasoli i buraków, widać czerwone łodygi naci buraczanej.&quot;&gt;
&lt;p&gt;Ja zaś stworzyłem rabatę kwiatową, która jednak została bezlitośnie zaanektowana
przez samosiejkę dynii piżmowej. Nalepa, jastrzyn, nachyłki, perowskia, jesienią
planuję dosadzić więcej kwiatów, szczególnie cebulowych.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/kwiaty0.jpg&quot; alt=&quot;Rabata kwiatowa w większości zasłonięta wielkimi liścmi dynii&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/kwiaty2.jpg&quot; alt=&quot;Zbliżenie na fioletowe kwiaty ledwo wystające spod liści dynii&quot;&gt;
&lt;p&gt;I to na tyle z grządek, nie ma ich wiele, bo wprowadziliśmy się tutaj dopiero
późną wiosną, a prace budowlane wokół domu jeszcze trwały, więc nie mogliśmy
zagospodarować zbyt dużo terenu. Przyszły rok powinien być znacznie bardziej
owocny. I warzywny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest jeszcze wiele rzeczy w ogrodzie do opisania, ale wszystko w swoim czasie,
dopiero się rozkręcam i uczę się co i jak chcę opisywać. Tak jak wspominałem we
wprowadzeniu, pisanie nie o programowaniu przychodzi mi często z trudem. Ale to
nie znaczy że nie będę tego próbować robić.&lt;/p&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/cukinia.jpg&quot; alt=&quot;Zbliżenie na krzak cukinii, widać kilka dorastających owoców.&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/papryka.jpg&quot; alt=&quot;Niewielka, zielona jeszcze papryka wśród liści&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/06/pomidory.jpg&quot; alt=&quot;Zbliżenie na kiść pomidorów, część z nich jest jeszcze zielona, część robi się czerwona i gotowa do jedzenia.&quot;&gt;
&lt;p&gt;Dzięki!&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 22:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/06-grzadki-w-lipcu/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Mieszkanie na wsi jest inne niż w mieście</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/07-mieszkanie-na-wsi/</link>
      <description>&lt;p&gt;Tytuł tego wpisu jest oczywistym truizmem (czy skoro są truizmy to są też
falsizmy?), ale od czegoś trzeba zacząć, a chciałbym tutaj ująć moje odczucia
jako świeżo upieczonego mieszkańca wsi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsze 18 lat mojego życia spędziłem w mieście około 100 tysięcy
mieszkańców, kolejne 15 lat w pół milionowej metropolii, potem cztery w mieście
o 10 tysiącach mieszkańców, a od pół roku mieszkam nawet nie we wsi, ale pod
wsią o może 100 stałych mieszkańcach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;O zasobach&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odnoszę wrażenie że odkąd tutaj mieszkam, inaczej patrzę się na zasoby. W
mieście śmieci mogłem codziennie wynosić i następnego dnia rano już ich nie
było. Tutaj przy odbiorach raz czy dwa na miesiąc, śmieci trzeba gromadzić,
przez co widać ile się ich produkuje, szczególnie plastików. Mimo mojej
głębokiej niechęci do plastiku, nie da się go uniknąć robiąc normalne zakupy i
zamawiając rzeczy z przesyłką. Tak samo kartony, szkło, wszystkie odpady oprócz
bio, które kompostujemy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Woda w kranie jest, ale już raz, podczas ostatniej największej fali upałów
skończyła się, bo wszyscy sąsiedzi po zachodzie słońca rzucili się do podlewania
ogródków. Są w Polsce gminy z czasowymi zakazami używania wody do podlewania, i
spodziewam się że i tutaj to wprowadzą. Zresztą, my podlewamy deszczówką z
beczek, i to moim zdaniem znacznie bardziej pokazuje ile jej potrzeba do
podtrzymania życia roślin. Każda napełniona konewka to widoczny spadek poziomu
wody. A to ile zużywamy wody w domu też ma swoje konsekwencje. Tutaj woda
magicznie nie znika „do morza”, to ile leci z kranu ma potem przełożenie na to
jak często trzeba opróżniać szambo. Przepływ wody staje się widocznym zasobem i
na wejściu i na wyjściu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/07/P1632846.JPG&quot; alt=&quot;Pole kukurydzy późnym popołudniem,
rośiny są oświetlone ciepłym niskim światłem, a nad nimi widać lekko zachmurzone
niebo&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Kiedy mieszkałem w miastach, prądu nie było może raz na rok. Tutaj
parusekundowe zaniki zdarzają się mniej więcej raz na tydzień, a dłuższe,
parugodzinne raz na jeden miesiąc. Zainwestowałem w zasilanie awaryjne mojej
serwerowni i dostępu do Internetu, mam zapas powerbanków do laptopa i telefonu,
ale obawiam się co będzie kiedy prądu nie będzie więcej niż dobę. Co z lodówką,
czy wiatrakiem do chłodzenia psów? Kolejna rzecz która zmusza człowieka do
zaakceptowania że zasoby takie jak prąd czy woda nie są oczywistością która
będzie zawsze, ale czymś co jest skończone, do zbierania na czarną godzinę lub
budowania rozwiązań na ich brak. Szczególnie w obliczu nadciągających coraz
szybciej zmian klimatycznych. Wolę stawiać im czoła tutaj niż w mieście.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;O transporcie&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W mojej wsi nie ma transportu publicznego, żeby gdzieś dalej dotrzeć trzeba
iść do sąsiedniej wsi kilka kilometrów, i w niej cztery razy dziennie staje
busik jadący pomiędzy najbliższymi większymi ośrodkami miejskimi. My to jeszcze
mamy łatwo, jesteśmy w pełni sił, oboje mamy prawo jazdy, stać nas na auto lub
jesteśmy w stanie dojechać rowerem gdzie chcemy. Przy całej mojej niechęci do
samochodów, niestety tutaj jest on niezbędny, szczególnie kiedy ma się dwa duże,
starsze psy które wymagają regularnej opieki weterynaryjnej. Za to dla mnie, to
czego brakuje mi najbardziej, i do tej pory zawsze miałem, to stacja kolejowa do
której mogę bez problemu dojść na piechotę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przypomina mi się jak dawno temu, jeszcze na studiach, odwiedzałem znajomych
w Poznaniu i myślałem, że mieszkają tak daleko, bo mają aż 25 minut tramwajem do
centrum :) &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;O jedzeniu&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejna oczywistość, na wsi nie ma opcji zamawiania jedzenia na dowóz.
Z jednej strony to dobrze, bo jedzenie z Glovo czy Pyszne czy innych firm o &lt;a href=&quot;https://krytykapolityczna.pl/kraj/jak-zuberyzowalo-sie-pyszne-pl/&quot;&gt;wątpliwej
etyce zatrudniania&lt;/a&gt; jest drogie i nie do końca zdrowe, ale z drugiej, tak
bardzo zjadłbym paneer makhani z pewnej poznańskiej restauracji, albo pizzę
funghi z mojej ulubionej piątkowskiej pizzerii z dinozaurem. Mniej pokus, więcej
obowiązków. Zakupy teraz to większa wyprawa autem, więc trzeba je lepiej
planować i robić zapasy rzeczy które mogą stać dłużej. Warto było przeznaczyć
osobne pomieszczenie na spiżarnię podczas projektowania domu. I najważniejsze,
teraz mogę wyjść przez drzwi tarasowe i zerwać sałatę czy pomidora prosto z
grządki, dla tych rarytasów jestem w stanie zrezygnować z kuchni hinduskiej
dostarczanej pod drzwi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/07/P1632872.JPG&quot; alt=&quot;Polna droga pod wieczór, po lewej pole
pszenicy, po prawej pole kukurydzy, a na końcu drogi las&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten wpis nie jest narzekaniem, jest zapisem. Cieszę się że tutaj
zamieszkałem, i wciąż odkrywam jak bardzo tego potrzebowałem w życiu.&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Wed, 05 Aug 2026 12:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/07-mieszkanie-na-wsi/</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Pierwsze przetwory w tym roku</title>
      <link>https://slomaislonce.pl/posts/08-pierwsze-przetwory/</link>
      <description>&lt;p&gt;Mam takie wspomnienie z dzieciństwa, wrześniowy wieczór, kuchnia oświetlona
tylko światłem okapu, i wielki gar przecieru pomidorowego gotującego się powoli
na małym ogniu, i ten wyjątkowy zapach gorących pomidorów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/08/przetwory.JPG&quot; alt=&quot;Słoiki z przecierem pomidorowym, dżemem
mirabelkowym i smażonymi gruszkami stoją na stole przykrytym obrusem. W tle
ściana z tynku glinianego&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym roku pomidory obrodziły nam ładnie, i w jednym momencie dojrzało ich tyle,
że było ich więcej niż mogliśmy przejeść, więc zrobiłem z nich przecier
pomidorowy. Ja jestem fanem najprostszego przepisu: pomidory umyć, wyciąć
szypułki, naciąć na krzyż, sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki, pociąć na
mniejsze kawałki, i długo gotować aż staną się jednolitą gęstą masą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie pierwszy raz robimy przetwory z pomidorów, ale do tej pory robiliśmy je z
pomidorów kupionych od rodziny, a to jest pierwszy raz kiedy robimy własne
przetwory z własnych zbiorów. Wyszły trzy słoiki najsłodszego przecieru jaki
kiedykolwiek jadłem, to pewnie od dużej ilości słońca jaki mamy na naszej
działce. Nie jest to wiele, ale to dopiero początek, w przyszłym roku chcę
posadzić znacznie więcej pomidorów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/08/pomidory.jpg&quot; alt=&quot;Trzymam w ręku talerz pełen pomidorów, w
tle rozmyte grządki.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Problemem jest brak piwnicy, nie zdecydowaliśmy się na zrobienie jej pod domem,
bo znacznie podniosłoby to koszty budowy domu, ponad nasz budżet. Na razie
korzystamy z piwnicy użyczonej nam przez teściów, a kiedyś chcielibyśmy zrobić
piwnicę nasypową. &lt;a href=&quot;https://permaprojekt.pl/&quot;&gt;Marcin Krzeszewski&lt;/a&gt; u którego dawno
temu byliśmy na wykładzie o permakulturze opowiadał jak zrobił samemu nasyp
piwnicy z ziemi wzmocnionej starymi oponami, ale takie rozwiązanie chyba byłoby
ponad nasze siły.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Dżemy z dzikich owoców&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Wokół naszej wsi jest wiele polnych dróg przy których rosną dzikie drzew owocowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://slomaislonce.pl/assets/08/gruszki.jpg&quot; alt=&quot;Trzymam durszlak pełen małych zielonych
gruszek z ogonkami.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zwykle nikt nie zbiera ich owoców, i kilogramami leżą na ziemi. Ale nic nie stoi
na przeszkodzie żeby i je wykorzystać do jedzenia. Alicja nazbierała dzikich
mirabelek, a ja podczas jednej z wypraw rowerowych znalazła dziką gruszę i
napełniłem sakwy zaskakująco słodkimi owocami. Ze śliwek wyszedł dżem, a mi
wyszło coś trudnego do określenia, jestem skłonny nazwać to powidłami, ale może
to niewłaściwe? Podobno powidła są tylko ze śliwek. W każdym razem, usmażyłem
gruszki na małym ogniu i wyszły lekko karmelizowane.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Używając słów klasyka, i tak to się żyje na tej wsi, a tymczasem jesień nadciąga.&lt;/p&gt;
</description>
      <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 12:00:00 GMT</pubDate>
      <dc:creator>Stefan</dc:creator>
      <guid>https://slomaislonce.pl/posts/08-pierwsze-przetwory/</guid>
    </item>
  </channel>
</rss>