Kolejnym tematem jaki chciałbym poruszyć na tym blogu jest Solarpunk.
Solarpunk to idea, nurt w sztuce, ruch aktywistyczny, który jest w pewnym stopniu odpowiedzią na kierunek naszego świata, zmierzającego do katastrofy klimatycznej i rządów totalitarnych.
Lepiej ode mnie Solarpunk wyjaśni jego manifest, ja jedynie zacytuję jego dwa pierwsze punkty:
Jesteśmy Solarpunkami, ponieważ próbujemy odzyskać nadzieję, którą nam odebrano.
Jesteśmy Solarpunkami, ponieważ jedyne alternatywy to rozpacz lub wyparcie.
Dla mnie to co jest w Solarpunku ważne to właśnie to dawanie nadziei wbrew temu co się dzieje. Cenię też sobie stawianie na społeczność, samowystarczalność w jej ramach, kulturę DIY, jego związki z polityką, urbanistyką i odnawialnymi źródłami energii. Związany jest też z ideą dewzrostu i równowagi ekologicznej.
Piszę o solapunku akurat teraz ponieważ skończyłem czytać serię Monk and Robot autorki Becky Chambers, którą nie raz widziałem polecaną jako przykład literatury tego ruchu.

Świat opisywany w książce jest światem w której epoka przemysłowa gwałtownie i definitywnie zakończyła się (nie będę spoilować dlaczego), i ludzie znaleźli sposób na życie, używając wyświechtanego stwierdzenia, w zgodzie z naturą.
Są w tej książce fragmenty które wyjątkowo mnie urzekły, jak ten że główna postać tej książki, Dex, używają* osobistego komputera który jest na całe życie i może nawet być przekazywany z pokolenia na pokolenie. Albo to że w ich społeczności nie ma rzeczy jednorazowych. Pojawia się też postać wiejskiego drukarza który zajmuje się naprawianiem rzeczy, m.in. poprzed drukowanie zamienników na drukarce 3D. Pieniądze zostały zamienione na mniej więcej system barteru, wymiany włożonej pracy. Ludzie żyją w niewielkich, samowystarczalnych społecznościach, połączonych ze sobą drogami rowerowymi, a podstawowym środkiem transportu są wspomagane elektrycznie rowery cargo.
Fabuła zaś obraca się wokół prób zrozumienia Innego, pierwsza rozmowa między Dexem a robotem jest majstersztykiem nawiązywania kontaktu i prób zrozumienia drugiej istoty mimo dzielących ich radykalnych różnic. Jest też o szukaniu powołania, sensu w życiu i wewnętrznego spokoju. Świat dziejący się w tle ich wspólnej wędrówki jest równie ważny jak oni sami, każde drzewo jest cenne, a śmierć ryby, mimo że jednej z dużej ławicy, jest pięknie i smutno opisana.
Wart uwagi jest też system religijny wyznawany wśród społeczności tej książki. Dex są mnichem Allalae, Bogini małych przyjemności, której głównym przesłaniem jest to że trzeba znajdować komfort, żeby móc znaleźć też w sobie siłę. Ich posługą w imieniu Allalae jest oferowanie komfortu ludziom poprzez herbatę i rozmowę.
Wracając do początku posta, Solarpunk ma dawać nadzieję i radość, i to właśnie jest ta książka, pokazuje jak mógłby wyglądać lepszy świat, i że warto do niego dążyć. To taka książka - kocyk i herbata, ale też książka - sugestia jak poprawić ten nasz świat, i pokazanie że jeszcze może być lepiej. Polecam. Na pewno przeczytanie jej da więcej niż moje nieudolne próby jej opisania.
A teraz biorę się za Slow Down. Degrowth Manifesto.
Dzięki!
*Główna postać, Dex, jest osobą niebinarną, o czym wprost mówi, i w wersji angielskiej którą czytałem używa względem siebie zaimków they/them, a z tego co powiedział mi Patryk który przeczytał wersję polską, tłumacz wybrał stosowanie zaimków liczby mnogiej.